• Wpisów:1
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 10:20
  • Licznik odwiedzin:400 / 869 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ja wyciągam za łeb Tygrysa z samochodu i rozglądam się, gdzie zniknął ten Pąk. Okazało się, że schował się za drzewem, bo bał się, że go ten zbój rozpozna. Trzeci partner był przy mnie, dojechał jeszcze jeden radiowóz.

Tygrysa przeczołgałem po ziemi, zgodnie z całym moim policyjnym rytuałem. Gość był w szoku. Nie wiedział, co powiedzieć. Na drugi dzień poszedłem do Heweliusza, bo wiedziałem, że on tam zawsze przychodzi na kawę. Specjalnie, żeby mu pokazać ostentacyjnie, że się go nie boję. Jak mnie zobaczył, to się zaczął kłaniać w pas i powiedział: „Ty masz, kurwa, jaja. Ty jedyny z tych policjantów masz jaja. Że ty się odważyłeś - pełen szacun”. No i potem był już spokój w Big Johnie.

Ale później była z nim następna akcja. Dostałem informację od innego kolegi policjanta - takiego Samary - że facet z jego dzielnicy jechał kradzionym samochodem i on chce, żeby mu ten samochód zatrzymać. Zgodziłem się. Tylko mi nie powiedział, że dostał zlecenie od swoich, kurwa, złodziei z dzielnicy, żeby po złości zabrać innemu złodziejowi samochód. Samara sam bał się to zrobić, więc poprosił mnie.

No i zatrzymałem ten samochód, nie wiedząc, że złodziej w nim był prawą ręką Tygrysa.



Więcej informacji: http://grzbiet.pl/ksiazki/sluzby-specjalne-podwojna-przykrywka-wydawnictwo-otwarte-03a